O śmierci telewizji słów kilka

Różne są stacje telewizyjne – prywatne i państwowe. Różne są ich funkcje – rozrywkowa, informacyjna czy edukacyjna. Różne są również typy programów – muzyczne, „talent show” czy programy śniadaniowe. Jest jednak jedna rzecz, łącząca wszystkie stacje, programy i serwisy…
Wszystkie są tragiczne.

Jak większość Polaków i więcej niż połowa mieszkańców Ziemi, mam w domu telewizor. Nawet niejeden. Jednak największy stoi w salonie, z niego najczęściej korzystam. Właśnie o częstotliwość mojego ,blog,interoglądania tu się rozchodzi. Zauważyłem ostatnio, że jak jeszcze 2-3 lata temu oglądałem telewizję bardzo często, tak od jakiegoś roku przed telewizorem siadam o wiele rzadziej. Generalnie służy mi on teraz tylko do oglądania meczy (czy może jednak meczów? Podobno obie formy są poprawne). Nie jestem odosobniony, wśród moich znajomych jest to dość powszechne. Teraz pytanie klucz – dlaczego tak się dzieje?

Nasza telewizja dostarcza nam wszystko co chcemy na najwyższym poziomie. Programy rozrywkowe – jak nie pseudogwiazdy skaczące do wody, to Magda Gessler latająca po restauracji i krzycząca, że sól jest za słona. Programy informacyjne – matka Madzi, matka Madzi, Sosnowiec, faszyści. Ze względu na to, że jest dość późno i nie chcę się denerwować, to nie wspomnę o „niezależności” i „bezstronności” naszej telewizji publicznej. To wszystko powoduje, że ludzie odwracają się od telewizji. Idą do innych mediów – w zdecydowanej większości wybierają Internet.

Dlaczego? Bo tutaj mogą czytać i oglądać tylko to, co chcą. Jeśli mają ochotę na dobry film, mogą go ściągnąć na torrentach, obejrzeć na zalukaj czy innych tego typu stronach  wykupić go na jednej ze stron. Jeśli chcą zobaczyć co się dzieje na świecie, mają mnóstwo serwisów informacyjnych. Jeśli chcą wiedzieć co w polityce – jest cała rzesza różnych portali, od prawa do lewa, każdy znajdzie coś dla siebie. Bez matki Madzi, bez płaczącej Małgorzaty Foremniak i bez godzinnych bloków reklamowych na Polsacie. Na tym właśnie polega siła Internetu.

Na palcach jednej ręki można policzyć telewizyjne programy, które wnoszą cokolwiek do naszego życia. Które po prostu da się obejrzeć w spokoju, od początku do końca. Rozumiem, że kierownicy stacji chcą dotrzeć do masowego odbiorcy, ale to co się teraz dzieje, to jest jakieś odmóżdżanie. Włączasz telewizję rano – wszędzie programy śniadaniowe, w których poruszane są takie tematy, że szkoda słów. Włączasz w południe – powtórka 1245 odcinka Złotopolskich, chwilę później Szpital/Ukryta Prawda / Trudne Sprawy. Włączasz po południu – serwisy informacyjne, gdzie jak na dłoni widać za jaką opcją polityczną opowiada się dana stacja. Z reguły nie ma tam ważnych informacji, a podawane jest to, „co się sprzeda” i co jest miłe dla oka. W końcu wieczorem, kiedy po pracy ludzie chcą obejrzeć dobry film, rozsiadają się głęboko w fotelach, a tam na jednej stacji 30 minut reklam, na drugiej 45. Zdążysz zapomnieć co się działo w filmie przed przerwą.

Moim zdaniem telewizję jeszcze ratują kanały sportowe. Gdyby nie one, populacja ludzi korzystających z telewizora mocno by spadła. Choć i tak nie potrwa to zbyt długo, bo już większość wydarzeń sportowych można śledzić w Internecie za darmo, lub za drobną opłatą. Być może właściciele poszczególnych stacji przejrzą na oczy, może coś zmienią, ale narazie się na to nie zanosi. Dlatego ludzie masowo przenoszą się do Internetu i chwała im za to. Wybierajmy to co chcemy, kiedy chcemy i jak chcemy. Era telewizji powoli dobiega końca. Do głosu dochodzi Internet, któremu raczej nie grozi sytuacja, która wydarzyła się u starszej siostry.

Założyłem fanepjdz na Facebooku. Wiem, że codziennie odświeżacie tę stronę, w oczekiwaniu na nowy post (widzę to po ruchu na stronie i statystykach, jakie są tutaj tłumy), dlatego chcę wam oszczędzić czasu i nerwów. Na FB będziecie mieli to wszystko w jednym miejscu, zapraszam!

 

Reklamy

4 thoughts on “O śmierci telewizji słów kilka

  1. Ja mam telewizor w domu, ale rzadko go oglądam. Czasem się zdarza, ale wtedy przeważnie oglądam jakieś Discovery Science, Animal Planet i tym podobne 🙂

    Stwierdziłam, że odpowiem Ci tutaj na Twój komentarz u mnie. Cóż, nie napisałam, że blogowanie jest dla wszystkich, ale uważam, że jeśli ktoś chce to robić, to raczej nie mamy prawa mu zabronić. Choć mam takie wrażenie, że Ci, którzy się do tego nie nadają, po prostu bardzo szybko rezygnują.

    Polubienie

  2. Mam dostęp do szybkiego łącza ale i tak oglądam telewizję codziennie, bo TV ma za zadanie dawać mi rozrywkę nawet tą głupią i niczego mnie nie uczącą, telewizja i radio będzie istniało tak samo jak internet… A jak chce zobaczyć dobre programy na żywo o gospodarce tą włączam TVN 24 Biznes i Świat itd… itd…

    Polubienie

  3. Plusiak ode mnie leci wprost ku Tobie za ironię, czyli coś, co Enemki lubią najbardziej, że tak sobie splagiatuję koleżkę w pręgi ze Stumilowego Lasu.
    Cieszę się bardziej niż niezmiernie z tego, iż telewizja jest już w stanie agonalnym, a powiem więcej: niech zdycha w najgorszych męczarniach przypominających te, które funduje mi już coraz rzadziej, bo ja sama też już robię wszystko, by to pudło z coraz to bardziej przyprawiającymi mnie o smak dawno już zjedzonego obiadu odeszło do lamusa, albo zastąpiło radio.
    I tak, sugeruję, żeby odeszła w rytm wydźwięku słów mających być opinią Stenki o skoku któregoś z ciał niebieskich do już nie tylko wody, a to tortura nawet gorsza nawet od tej, którą ten o pięćdziesięciu twarzach zafundował Anastazji wzamian za nic i lot helikopterem.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s